TROLLICA JÓKA – LEKTOR

Witajcie w Jókulundur, zagajniku małej trollicy o imieniu Jóka, dzięki której możemy codziennie podziwiać przepiękną górę Akrafjall. Może przypomnimy sobie jej historię? Dawno, dawno temu w Snæfellsnes mieszkała sobie trollica Jóka. Jak wszyscy wiedzą, w Snæfellsnes jest wiele wspaniałych gór, ale z jakiegoś powodu nie robiły one na niej żadnego wrażenia – a na pewno nie takie jak góra, którą kiedyś zobaczyła na południu Islandii. Według Jóki była ona zdecydowanie najpiękniejszą spośród wszystkich gór i to właśnie ją chciała mieć najbardziej na świecie. Nie mogła przestać o niej myśleć, dlatego była poirytowana i niespokojna. Pewnego dnia postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i wyruszyła z domu. Zatrzymała się dopiero, gdy dotarła do zapierającej dech w piersiach góry. Stała i patrzyła na nią przez jakiś czas, po czym zarzuciła ją sobie na plecy i ruszyła w drogę powrotną do domu. Powrót okazał się czasochłonny, co było zrozumiałe, bo góra była ciężka, bardzo ciężka, i kiedy Jóka dotarła do półwyspu Akranes, zaczęło już świtać. Trollica nie zdawała sobie sprawy, jak szybko mija czas, dopóki słońce nie zaczęło wschodzić. Gdy to zobaczyła, przestraszyła się tak bardzo, że upuściła górę tam, gdzie stała. Góra pękła, robiąc przy tym wielki huk – i w ten sposób powstała dolina, którą nazwano Berjadalur. Jóka (tak jak wszystkie inne trolle, których dotknie promień słoneczny) zmieniła się w kamień i jedyne, co po niej pozostało, to wybrzuszenie na zboczu góry, które nazwano Jókabunga.   To była historia o górze Akrafjall i Jóce. Jeżeli chcecie usłyszeć jej ulubiony zespół z 10 klasy szkoły Brekkubæjarskóli, w którym grają same dziewczyny, zeskanujcie kod 12 i posłuchajcie, jak dają czadu.